• Pon-Pt : 9:00 - 18:00

Benchmarking – nauka na cudzych błędach


Benchmarking – nauka na cudzych błędach

Trawa zawsze zieleńsza po drugiej stronie?

Niejednokrotnie firmy zderzają się z problemem konkurencji. W takiej sytuacji często pojawia się najprostsze pytanie, jakie może zadać sobie zarząd: czym oni są od nas lepsi?”. To dobry początek rozważań, po którym pojawia się lawina zagadnień, takich jak: „Co sprawia, że nasz rynkowy rywal osiąga lepsze wyniki sprzedażowe?”, „Czemu więcej konsumentów poleciłoby jego produkt?”, „Dlaczego cieszy się większym zadowoleniem wśród pracowników?” lub „Jak oni właściwie funkcjonują?”.

Na takie, jak i wiele podobnych pytań, odpowiada benchmarking – metoda analizy porównawczej własnego przedsiębiorstwa z aktualnie uchodzącym za lidera na rynku w danej branży. Celem tego jest poprawa jakości oferowanych produktów i usług. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że przytoczona definicja to jedynie eufemistycznie ujęte naśladownictwo. Jednak benchmarking nie polega jedynie na kopiowaniu procesów zachodzących w konkurencyjnej firmie – jest umiejętnością uczenia się na cudzych błędach, a nie powielaniem niewłaściwych scenariuszy.

 

Zanim ocenisz innych, zacznij od siebie

Dla członków poszczególnych działów w korporacji niektóre procesy, będące rutynowymi dla danego działu, są jedynie powierzchownie zrozumiałe dla pozostałych zespołów. Benchmarking pozwala zgłębić sens tych działań oraz dzięki temu zwiększyć wydajność firmy jako całości. Należy zacząć od wyboru zagadnień, jakie będzie obejmować analiza. Przykładowo, chcąc porównać zadowolenie konsumenta z produktu, należy wziąć pod uwagę między innymi jego jakość i czynniki wpływające na cenę, marketingową oprawę oraz obsługę, będącą gwarantem autentyczności marki.

Rozważając te zagadnienia, tworzymy wstępny plan analizy, następnie wybieramy najbardziej odpowiednie metody zbierania danych. Pomogą nam one dowiedzieć się, czy konkurent sprzedaje swoje produkty lepiej dzięki odpowiedniemu podejściu sprzedawcy do klienta, czy może dzięki sposobie reklamowania produktu i temu, że w oczach konsumenta jest on postrzegany lepiej niż nasz. Może to być zarówno analiza SWOT, metoda TOWS czy inna, pozwalająca zobrazować wady i zalety obiektu badań.

 

 

Niejedną metodą dotrzesz do celu

Do tego celu mamy do dyspozycji pełen wachlarz metod pośrednich i bezpośrednich umożliwiających na pozyskanie danych. Oto kilka sposobów bezpośredniego zbierania informacji:

  • ogólnodostępne raporty i publikacje wewnętrzne konkurenta,
  • sondaże telefoniczne wśród pracowników lub konsumentów,
  • kontakty osobiste z partnerami,
  • biografie wybitnych menadżerów.

W sposób pośredni natomiast możemy sięgnąć po opinię biura konsultingowego lub zlecić analizę czasopism naukowych, w których swoje publikacje umieszcza rywal.

Mając już zbiór informacji na temat własnego jak i konkurencyjnego przedsiębiorstwa, możemy przejść do końcowej fazy procesu benchmarkingu. Jest nim stworzenie listy zalecań mających poprawić funkcjonalność firmy oraz zbliżyć ją do wyników lidera. Warto podkreślić, że tą metodą możemy objąć każdy obszar działalności firmy, rozpoczynając od marketingu i promocji, poprzez zadowolenie klienta, technologię produkcji, kończąc na finansach spółki oraz metodach jej zarządzania.

 

Porównuj niejednokrotnie i na wiele sposobów

Benchmarking jest jak przegląd techniczny samochodu – powinien być wykonywany regularnie. I nawet jeśli po terminie auto jedzie, nie powinniśmy nikogo winić za to, że silnik odmówi posłuszeństwa w najmniej oczekiwanym momencie. Aby jednak nie popaść w rutynę, rokrocznie porównując te same procesy z tą samą firmą i dochodzić do identycznych wniosków, marnując czas i pieniądze, stworzono kilka ogólnych typów samego zestawiania przedsiębiorstw:

  • Benchmarking wewnętrzny – dla dużych korporacji jest najłatwiejszą do zrealizowania metodą. Polega na porównaniu procesów pomiędzy poszczególnymi filiami, analogicznymi stanowiskami lub segmentami firmy zajmującymi się innymi zagadnieniami, ale korzystającymi z tych samych narzędzi. Ta metoda jest o tyle łatwa, że problem pozyskania danych do analizy praktycznie nie istnieje.
  • Benchmarking konkurencyjny – najbardziej kojarzona z benchmarkingiem; analiza konkurenta w obrębie własnej branży. Może być ona mało skuteczna, jako że nasz rynkowy rywal prawdopodobnie nie zechce podzielić się swoim doświadczeniem.
  • Benchmarking funkcjonalny – uważany za jeden z najbardziej efektywnych typów benchmarkingu. Polega na analizie procesów zachodzących w firmie, która obejmuje branżę nie związaną z naszą. Analizowane przedsiębiorstwo nic nie traci na udzieleniu informacji na przykład na temat komunikacji wewnętrznej pomiędzy działami, a obie strony mogą uzyskać niespotykane dotąd sposoby radzenia sobie z problemami.
  • Benchmarking ogólny – jest również prostą, jednak mniej skuteczną metodą. Dotyczy on uniwersalnych zagadnień realizowanych podobnie w wielu przedsiębiorstwach, jak na przykład poziom zadowolenia pracownika. Również łatwy pod względem uzyskania danych, ale rzadko prowadzi do nieoczekiwanych odkryć.

Do dzieła!

Benchmarking może objąć swoją działalnością zarówno mały zakład produkcyjny, jak i korporację międzynarodową. Niezależnie od tego, czy pod lupę zespół projektowy zamierza wziąć duży obszar działalności przedsiębiorstwa, czy jedynie jeden z wielu zachodzących w nim procesów, istotna jest systematyczność. Metoda ta nie powinna być jedynie jednorazową próbą porównania i poprawy procesów produkcyjnych zachodzących w firmie, a regularnym badaniem prowadzącym do samodoskonalenia się przedsiębiorstwa.

Konrad Kułakowski

Komentarze (1)

Kuba

2017-05-26 15:07:37

Świetny post ! Wiele z podanych informacji można również zastosować w życiu prywatnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *